Content anchor

Oczy Mlody (sic!), czyli polonica w muzyce popularnej


Filip Lech
Flaming Lips, fot. materiały promocyjne zespołu
Flaming Lips, fot. materiały promocyjne zespołu

Przy okazji premiery ''polskiej'' płyty The Flaming Lips tropimy polonica w zagranicznej muzyce popularnej i niezależnej. Kogo oprócz Davida Bowiego zainspirowała Warszawa, kto przejeżdżał przez Śląsk? Kto inspirował się historią Solidarności? 

''Nasz album nazywa się, z tego co wiem, ''Oczy Mlody''. Nigdy nie słyszałem tego z ust prawdziwego Polaka (…)  To brzmiało dla mnie jak nazwa narkotyku, skojarzyło mi się chyba z oksykodyną''– mówił Wayne Coyne, frontman zespołu The Flaming Lips w swojej wypowiedzi zamieszczonej w YouTube.

Bardzo spodobało mu się, że nazwa budząca w nim skojarzenia narkotyczne oznacza tak naprawdę ''eyes of the young'', przynajmniej według najpopularniejszego internetowego translatora. Każdy zaznajomiony bliżej z językiem polskim może stwierdzić, że nazwa nowego albumu The Flaming Lips jest niepoprawna, ale mniejsza z tym. Skąd klasycy neopsychodelicznego indie wzięli te słowa? Znaleźli je przeglądając polskojęzyczną edycję powieści ''Blisko domu'' Erskine Caldwell z kultowej serii Koliber wydawanej w latach 70. i 80. przez wydawnictwo Książka i Wiedza, którą Wayne kupił przez przypadek w antykwariacie. ''Trzymałem ją w studiu prawie przez pięć lat, patrzyłem się na nią prawie cały czas. Zastanawiałem się, o czym opowiada ta historia. Nigdy nie próbowałem dowiedzieć się o czym jest ta książka, to właściwie mnie nie interesowało''.  

Na płycie ''Oczy Mlody'' znajdziemy kilka innych poloników, piosenki: ''Nigdy Nie'', ''Do Glowy'' i ''Blisko Domu''. A co z innymi polonikami w muzyce popularnej? Zacznijmy od nazw geograficznych.

Najbardziej znanym polonicum w historii jest oczywiście ''Warszawa'' Davida Bowiego. Legenda mówi, że Bowie zatrzymał się na Dworcu Gdańskim w 1973 lub 1976 roku na niecałą godzinę. Czekając na pociąg do Berlina, przeszedł się do sklepu z płytami, kupił tam album Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Znajdująca się tam kompozycja ''Helokanie'' zainspirowała go do napisania instrumentalnego utworu ze stolicą Polski w tytule.

''Warsaw'' to również tytuł piosenki (i albumu) zespołu Joy Division.  Który, swoją drogą, wcześniej nazywał się Warsaw, podobno z inspiracji utworem Bowiego. Muzycy z Manchesteru zmienili nazwę, bo w okolicy działał punkowy zespół Warsaw Pakt, nie chcieli być ze sobą myleni. ''Warszawa'' to również tytuł industrialnej kompozycji noise'owego projektu Unit 6 (spod szumów i hałasów słychać fragment jakiegoś przemówienia w języku polskim). Stolica Polski została także upamiętniona w jednej z produkcji Bena Klocka, producenta techno kojarzonego z berlińskim klubem Berghain, jednego z najbardziej popularnych didżejów na świecie.

Nie tylko Warszawa inspirowała zagranicznych artystów. Inni dojechali na Śląsk, na przykład hiszpańscy klasycy industrialu, Esplendor Geométrico. W 1987 roku nagrali album ''Kosmos Kino'', tytuł nawiązuje do katowickiego kina Kosmos. Na płycie znajdziemy utwory: ''Estación Katowice'' (kawałek poświęcony brutalistycznej architekturze dworca w Katowicach, zburzonego w 2010 roku) i ''Trybuna Robotnicza''

Nowofalowy zespół Rational Youth z Kanady w 1982 roku wydał singiel z piosenką ''Saturday in Silesia''. Tekst piosenki to impresja na temat walki robotników zgromadzonych w Solidarności. ''Soboty na Śląsku/ Wakacje są dla bohaterów/ Światła miasta, to nie do końca Broadway'' śpiewają w refrenie. ''Jeśli zamkną nas na kłódkę/ My ją wyważymy, tak jak robiliśmy do tej pory'' mówi śląski podmiot liryczny. To impresja ciekawa, ale dość oddalona od śląskich realiów, szczególnie w wersie, w którym mowa jest o autobusie jadącym do doków portowych.

Kanadyjczykom Śląsk pomylił się chyba z Gdańskiem. Do historii stanu wojennego i Solidarności odwoływała się brytyjska grupa Test Dept w utworze ''Gdansk''. Umieszczone powyżej nagranie ma bardzo słabą jakość, ale warto zobaczyć jak scena industrialna komentowała tragiczne wydarzenia w Polsce od strony wizualnej. Półnadzy mężczyźni bębnią młotami w blachy, na ekranach w tle widać archiwalne filmy pokazujące Jaruzelskiego, wojsko ludowe i brytyjską policję.

Wśród innych muzycznych hołdów dla stanu wojennego trzeba wymienić piosenkę ''New Year's Day'' zespołu U2, ''Under The Hands of Jaruzelski'' Muslimgauze i ''Jaruzelski'' Laibacha. Z historią dwóch ostatnich utworów anglojęzyczny czytelnicy mogą zapoznać się w artykule ''How Laibach and Muslimgauze Made the Last Communist Leader a Music Icon'' opublikowanym na łamach Culture.pl. 

Na koniec jeszcze jeden polonicum będący reakcją na stan wojenny. ''Jeszcze Polska'' to reinterpretacja ''Mazurka Dąbrowskiego'' nagrana w 1982 roku przez Sabinę Bredy (jej rodzice byli Polakami). Artystka występuje pod pseudonimem Mona Mur, współpracowała ze słynną grupę Einstürzende Neubauten. W 1990 roku nagrała płytę ''Warsaw'' z Grzegorzem Ciechowskim, usłyszymy tam Orkiestrę Filharmonii Narodowej pod batutą Krzesimira Dębskiego. Produkcją albumu zajął się Dieter Meier, członek popularnej w latach 80. grupy Yello. Jeśli jesteśmy w temacie poloników, to warto wspomnieć, że Meyer był też reżyserem filmowym. W nakręconym przez niego filmie ''Lightmaker'' (eksperymentalnej baśni o muzyce) jedną z głównych ról gra Zbigniew Zamachowski. 

Pozostałe polonicum: Gudrun Gut, ''Monika In Polen (Thomas Fehlmann Deer mix)''; Bobby Vinton, ''She Will Survive (Poland)'', Nico, ''All Saints Night From A Polish Motorway''; Juxta Position, ''Mazury''; Doubt, ''Noc'', René Audiard, ''Cywilizacja Pt. 1''. Po polsku śpiewał też Frank Sinatra (więcej informacji w angielskim artykule Mikołaja Glińskiego) i Placido Domingo (''Lulajże Jezuniu'') na Koncercie Trzech Tenorów w 1999 roku.

Wacław Zimpel, Hubert Zemler, Tomasz Sroczyński i inni. Kto w 2016 roku zaskoczył słuchaczy... Czytaj dalej about: Muzyka 2016: Polska krajem transu i postminimalizmu

Kategoria: 
Muzyka